Geoblog.pl    vperjed    Podróże    Afryka i nie tylko    W drodze na pustynię
Zwiń mapę
2011
19
mar

W drodze na pustynię

 
Maroko
Maroko, Merzouga
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 1282 km
 
W trasę ruszyliśmy nieco później niż planowaliśmy, ale przed południem znaleźliśmy się już na trasie w kierunku Tizi n'Tichka, przełęczy w Atlasie Wysokim, oferującej podróżnym widoki z wysokości 2196m n.p.m. Na całą 60-kilometrową przeprawę należy zarezerwować ok 2 godzin - droga jest kręta a wyprzedzanie innych samochodów utrudnione. Warto się też czasem zatrzymać - o tej porze roku można się jeszcze porzucać afrykańskimi śnieżkami :)
Po południowej stronie Atlasu krajobraz staje się bardziej pomarańczowy. Uboga roślinność odsłania piaszczystą glebę a wioski nabierają berberskiego charakteru. Dominującym elementem architektury stają się kazby - gliniane zamki z zębatymi wieżami w narożnikach, wynalazek marokańskich berberów, którzy w ten sposób bronili się przed najeźdźcami oraz ksary - ufortyfikowane wioski. Najsłynniejszym marokańskim ksarem jest Ait Ben Haddou położony ok 30 km na południe od Tizi n'Tichka. Od strony przełęczy drogowskaz prowadzi przez tzw. piste (droga szutrowa) o długości 7 km, tylko dla samochodów terenowych. Od strony Warzazatu droga jest asfaltowa. Wejście do Ksaru wg przewodnika jest bezpłatne, na miejscu okazuje się jednak, że należy uiścić opłatę 10 MAD lub 1 euro jako datek na prowadzoną renowację. Należy uważać by nie wejść na prywatne podwórka, bo wprawdzie odwiedzona w ten sposób rodzina zapewnie chętnie pokaże wnętrze swojego domu, ale będzie to usługa odpłatna. Warto wpiąć się schodami na szczyt wzniesienia - rozciąga się z niego znakomita panorama na okolicę.
Za Warzazatem szybko zapadający zmrok wymusił na nas przerwę w podróży. Za radą przewodnika zdecydowaliśmy się na nocleg w Kazbie w palmiarni w jednej z najbardziej znanych oaz na południu - Oazie Sakura.
Następnego dnia zdecydowaliśmy się opuścić utwardzone szlaki i zjechaliśmy w kierunku Wąwozu Róż, znanego z malowniczo położonych kazb oraz krętych górskich przełęczy. Nieco później zjechaliśmy do słynnego Wąwozu Dades, w którym obok tradycyjnie już pięknych widoków można zobaczyć dość oryginalne twory skalne przypominające figury ludzkie, które, jak głosi legenda, obrazują biesiadników weselnych zamienionych przez Allaha w głazy na skutek niewłaściwego zachowania panny młodej. W restauracji położonej nieopodal na skalnej półce z widokiem na wąwóz można zjeść smacznie i niedrogo ( np. tajin ok 40MAD).
Dalsza część drogi w kierunku Merzougi powoli nabierała pustynnego charakteru, by o zachodzie słońca doprowadzić nas na skraj piaszczystego Ergu Szabbi, który jest ponoć najczęściej odwiedzanym pustynnym miejscem w Afryce. Dla nas stanowił znakomitą bazę wypadową. Zdecydowaliśmy się na nocleg tuż przy wydmach, w Kazbie Jasmine, co pozwoliło nam wybrać się na nocny spacer. Wędrówka po wydmach w świetle księżyca uświadomiła nam, jak łatwo zgubić drogę, mimo pozornie dobrej, wydawałoby się, widoczności.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (10)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
! Możliwość dodawania komentarzy do tej podróży została wyłączona przez właściciela profilu
 
zwiedził 3% świata (6 państw)
Zasoby: 39 wpisów39 0 komentarzy0 169 zdjęć169 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
13.03.2011 - 26.03.2011
 
 
03.10.2010 - 01.11.2010